Menu Zamknij

Jurysdykcja w sprawach spadkowych: kiedy sprawę rozpatruje Polski sąd, a kiedy sąd zagraniczny?

prawo spadkowe

Kiedy sprawę spadkową rozpoznaje polski sąd? Najważniejsze sytuacje i podstawy prawne

W sprawach, w których majątek spadkowy „wychodzi” poza Polskę albo spadkodawca nie był obywatelem polskim, pierwszym krokiem powinno być uporządkowanie kwestii jurysdykcji. W praktyce to właśnie od tego zależy, czy w ogóle możemy rozpocząć postępowanie spadkowe w Polsce, a jeśli tak — w jakim zakresie. Bardzo często obserwujemy, że spadkobiercy rozpoczynają działania od zbierania dokumentów albo szukania notariusza, a dopiero później dowiadują się, że sprawa nie może zostać przeprowadzona w tej formie. Tymczasem w międzynarodowych sprawach spadkowych kolejność powinna być odwrotna: najpierw ustalamy jurysdykcję, dopiero potem wybieramy procedurę (sąd lub notariusz) i kompletujemy dokumenty.

W polskim prawie istnieje ogólna zasada, zgodnie z którą sądy polskie co do zasady nie rozpoznają spraw o stwierdzenie nabycia spadku po cudzoziemcach. Wynika to wprost z przepisów Kodeksu postępowania cywilnego. Jednocześnie ustawodawca przewidział istotny wyjątek, który w praktyce ma ogromne znaczenie: jeśli cudzoziemiec pozostawił w Polsce nieruchomość, sądy polskie mogą być właściwe — ale nie w całej sprawie, a jedynie w zakresie tej nieruchomości.

Zasada ogólna: brak jurysdykcji polskich sądów w sprawach o spadek po cudzoziemcu

Punktem wyjścia jest art. 1108 § 1 k.p.c., który ustanawia ogólną regułę: sądom polskim nie przysługuje jurysdykcja w sprawach o stwierdzenie nabycia spadku po cudzoziemcach. W praktyce oznacza to, że jeżeli spadkodawca był cudzoziemcem i całość jego majątku znajduje się poza terytorium Polski, prowadzenie postępowania o stwierdzenie nabycia spadku przed sądem w Polsce będzie co do zasady niedopuszczalne.

Ta reguła jest spójna z logiką międzynarodowego prawa prywatnego: sprawy spadkowe powinny być co do zasady rozpoznawane w państwie, z którym spadek jest najsilniej związany — w szczególności w miejscu zwykłego pobytu zmarłego lub w państwie, w którym znajduje się majątek.

Wyjątek od zasady: nieruchomość w Polsce i wyłączna jurysdykcja krajowa

Kluczowe znaczenie ma sytuacja, w której spadkodawca — będący cudzoziemcem — pozostawił w Polsce nieruchomość, na przykład mieszkanie, dom, działkę czy udział w nieruchomości. To przypadek szczególnie częsty, gdy osoba przez lata mieszkała w Wielkiej Brytanii, Kanadzie lub Australii, ale zachowała majątek w Polsce albo nabyła nieruchomość w celach inwestycyjnych.

Wtedy zaczyna działać przepis, który modyfikuje regułę ogólną. Na podstawie art. 1102 § 1 k.p.c. sądom polskim przysługuje wyłączna jurysdykcja krajowa w zakresie spraw dotyczących nieruchomości położonych na terytorium Polski. Wynika to z zasady zwierzchnictwa państwa nad własnym terytorium: polskie sądy mają wyłączną kompetencję do rozstrzygania spraw dotyczących nieruchomości znajdujących się w Polsce.

W praktyce oznacza to, że polski sąd może — i w istocie powinien — przeprowadzić postępowanie o stwierdzenie nabycia spadku po cudzoziemcu, ale wyłącznie w zakresie nieruchomości położonej w Polsce. Nie rozstrzyga natomiast o całym spadku, jeśli część majątku znajduje się za granicą.

Przeczytaj również:  Zmiany w prawie spadkowym w 2023 roku

Jurysdykcja ograniczona do nieruchomości: co to oznacza dla spadkobierców?

W praktyce pojęcie „wyłącznej jurysdykcji” bywa mylące. Możemy odnieść wrażenie, że skoro jurysdykcja jest wyłączna, to polski sąd rozpoznaje całość sprawy. Tymczasem w realiach spadku po cudzoziemcu, który zostawił majątek w różnych państwach, wyłączność dotyczy tylko tego, czego Polska może rozstrzygać bez ingerencji innych państw — czyli nieruchomości znajdujących się na jej terytorium.

To oznacza, że w Polsce uzyskamy postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku albo inny dokument potwierdzający prawa spadkobierców, ale będzie on dotyczył tylko tego elementu majątku, który znajduje się w Polsce. Jeżeli spadkodawca pozostawił na przykład konto bankowe w Kanadzie, nieruchomość w Australii lub majątek ruchomy w Wielkiej Brytanii, dla tych składników konieczne będzie osobne postępowanie przed sądem zagranicznym albo w procedurze właściwej dla danego państwa.

W takich sprawach szczególnie ważne jest, żeby od początku zaplanować działania w dwóch porządkach prawnych. Inaczej łatwo o rozczarowanie: spadkobiercy otrzymują polskie orzeczenie, po czym okazuje się, że nie daje ono żadnego skutku w odniesieniu do majątku za granicą.

Sąd czy notariusz: dlaczego w tej konfiguracji nie da się załatwić sprawy u notariusza?

W polskiej praktyce dużą popularność ma notarialny akt poświadczenia dziedziczenia, bo jest szybszy i mniej sformalizowany. Jednak w opisanym modelu — gdy spadkodawca był cudzoziemcem, a jurysdykcja polskiego sądu wynika z faktu pozostawienia nieruchomości w Polsce — postępowania nie przeprowadzimy przed notariuszem.

Powód jest prosty: mamy do czynienia z sytuacją prawną, w której zakres rozstrzygnięcia jest ograniczony terytorialnie, a ocena jurysdykcji oraz podstaw do prowadzenia sprawy wymaga zastosowania reguł procesowych. W praktyce oznacza to konieczność rozpoznania sprawy przez sąd w postępowaniu nieprocesowym.

Warto tę informację podkreślać, bo często spadkobiercy miesiącami próbują „przejść notarialnie”, zanim dowiedzą się, że i tak trzeba złożyć wniosek do sądu.

Kiedy właściwy będzie sąd zagraniczny? UK, Kanada, Australia i inne państwa spoza UE

W dużej liczbie spraw jurysdykcja polska będzie tylko fragmentaryczna albo nie wystąpi w ogóle. Dotyczy to przede wszystkim sytuacji, gdy spadkodawca był obywatelem państwa trzeciego (np. Wielkiej Brytanii, Kanady czy Australii) i jego majątek znajduje się w tych państwach. Wtedy naturalnym kierunkiem działań jest postępowanie przed sądem zagranicznym, zgodnie z przepisami i procedurami obowiązującymi w danym kraju.

W praktyce to właśnie w tych sprawach pojawia się największy „szok proceduralny”: spadkobiercy przyzwyczajeni do polskich rozwiązań nie zawsze są gotowi na to, że w innych państwach postępowanie spadkowe ma inną strukturę, inne dokumenty i inny język pojęciowy. Dlatego kluczowe jest, aby już na starcie przyjąć, że sprawa może wymagać równoległych działań w Polsce i za granicą.

Wielka Brytania: Anglia i Walia, a Szkocja

W potocznym języku mówimy „sąd brytyjski”, ale w sprawach spadkowych takie uproszczenie może być ryzykowne. Wielka Brytania nie jest jednolitym systemem prawnym w tym sensie, w jakim rozumiemy to w Polsce. Inne zasady i procedury mogą obowiązywać w Anglii i Walii, a inne w Szkocji. Z punktu widzenia spadkobierców ma to znaczenie przy ustalaniu, gdzie i w jakim trybie prowadzi się postępowanie dotyczące majątku pozostawionego na terenie UK.

Jeśli spadkodawca miał miejsce zamieszkania w Wielkiej Brytanii lub tam znajduje się znaczna część majątku, postępowanie spadkowe będzie zasadniczo prowadzone według brytyjskich reguł. Polska może „włączyć się” w tę sprawę tylko wtedy, gdy mamy nieruchomość w Polsce — i tylko w tym zakresie.

Przeczytaj również:  Zmiany w prawie spadkowym w 2023 roku

Kanada: federacja i rola prowincji

Kanada jest państwem federalnym, co w praktyce oznacza, że część spraw jest regulowana na poziomie prowincji. W sprawach spadkowych może to mieć istotny wpływ na procedurę, dokumenty i sąd właściwy. W zależności od prowincji mogą występować różnice w wymaganiach formalnych oraz w sposobie, w jaki przeprowadza się rozstrzygnięcie dotyczące spadku.

Dla spadkobierców ważne jest to, że jeśli majątek znajduje się w Kanadzie, często to właśnie tam trzeba przeprowadzić postępowanie dotyczące tego majątku — zgodnie z procedurą właściwą dla danej prowincji. Jednocześnie, jeżeli istnieje nieruchomość w Polsce, nie „załatwimy” jej kanadyjskim postępowaniem, bo w tym obszarze polskie sądy mają jurysdykcję wyłączną.

Australia: jurysdykcja związana z miejscem pobytu spadkodawcy i położeniem składników majątku

W odniesieniu do Australii kluczowe znaczenie będzie miało miejsce zamieszkania spadkodawcy oraz położenie majątku. W praktyce sąd właściwy będzie wynikał z lokalnych reguł obowiązujących w danym stanie/terytorium. Podobnie jak w Kanadzie, dla spadkobierców oznacza to konieczność dostosowania się do lokalnych procedur, które mogą wymagać innych dokumentów niż te znane w polskim prawie spadkowym.

Warto też pamiętać, że jeżeli spadkodawca pozostawił nieruchomość w Australii, postępowanie dotyczące tej nieruchomości będzie toczyło się w Australii, a Polska będzie mogła rozpoznać sprawę tylko co do nieruchomości położonej w Polsce.

Dlaczego często nie ma „jednego” postępowania dla całego spadku?

To jedna z najważniejszych rzeczy, które musimy zrozumieć w międzynarodowych sprawach. W idealnym świecie chcielibyśmy uzyskać jedno orzeczenie i z nim „załatwić wszystko”. W rzeczywistości jednak jurysdykcja jest ograniczona terytorialnie i związana z suwerennością państw. Nieruchomości są szczególnie dobrym przykładem: państwo zawsze zachowuje kontrolę nad rozstrzyganiem spraw dotyczących nieruchomości położonych na jego terytorium.

Dlatego w wielu sprawach spadkowych z elementem zagranicznym spotykamy model dwuetapowy: postępowanie w Polsce dla nieruchomości w Polsce oraz postępowanie zagraniczne dla majątku w innym państwie. To nie musi oznaczać konfliktu, ale wymaga planowania i konsekwencji w działaniu. Z perspektywy spadkobierców kluczowe jest, aby ustalić właściwy kierunek działań możliwie wcześnie — zanim podejmiemy próby przeprowadzania sprawy w niewłaściwym miejscu.

Co w sytuacji, gdy spadkodawca był cudzoziemcem, ale spadkobiercy są Polakami?

To pytanie pojawia się często, ale odpowiedź bywa zaskakująca: obywatelstwo spadkobierców co do zasady nie przesądza o jurysdykcji. Liczy się przede wszystkim powiązanie spadku z danym państwem: miejsce pobytu spadkodawcy, położenie majątku (zwłaszcza nieruchomości) i reguły jurysdykcyjne wynikające z przepisów.

Dlatego nawet jeśli spadkobiercy mieszkają w Polsce, może się okazać, że dla majątku zagranicznego konieczne jest postępowanie w UK, Kanadzie lub Australii. Polska „włączy się” do sprawy w zakresie majątku położonego w Polsce — i tu wracamy do kluczowej roli art. 1102 § 1 k.p.c.

Jak podejść do spraw spadkowych z elementem zagranicznym, żeby nie tracić czasu i kontroli?

W sprawach, w których spadek „wychodzi” poza granice jednego państwa, największym błędem jest próba działania na skróty. Zrozumiałe jest, że chcemy jak najszybciej uporządkować formalności po śmierci bliskiej osoby, zwłaszcza gdy w grę wchodzi nieruchomość, pieniądze na koncie czy konieczność zabezpieczenia majątku. Jednak w praktyce transgraniczne sprawy spadkowe nie zaczynają się od pytania „jakie dokumenty mamy zebrać?”, lecz od pytania podstawowego: który sąd w ogóle ma prawo tę sprawę rozpoznać i w jakim zakresie.

To właśnie właściwe ustawienie kolejności działań pozwala uniknąć najczęstszych problemów: odrzucenia wniosku przez sąd, prowadzenia postępowania w niewłaściwym kraju, dublowania procedur albo uzyskania dokumentów, które finalnie nie dają skutku w innym państwie. Dlatego w podsumowaniu warto zebrać kluczowe wnioski i wskazać, jak logicznie przeprowadzić całą sprawę – bez nadmiaru stresu i bez przeciągania postępowania w nieskończoność.

Kiedy warto skonsultować transgraniczne sprawy spadkowe?

W sprawach, które obejmują kilka państw, nie ma jednego uniwersalnego schematu. Każdy przypadek wymaga oceny tego, gdzie znajduje się majątek, jak wygląda sytuacja rodzinna, czy istnieje testament, i czy mamy do czynienia z państwem UE czy państwem trzecim. Właśnie dlatego nawet niewielkie błędy na starcie mogą generować duże konsekwencje na końcu.

Jeżeli mamy wątpliwości, czy właściwe będzie postępowanie przed polskim sądem, czy konieczne jest postępowanie zagraniczne, a także czy w obecnej sytuacji pomoże europejskie poświadczenie spadkowe – zapraszamy do kontaktu z naszą kancelarią, aby uzyskać poradę prawną dopasowaną do konkretnego stanu faktycznego.

Podobne wpisy

📞 ✉️